Jak nie zostałem profesorem – przebieg wydarzeń


Wyrażając zgodę na zainicjowanie przez wydział Matematyki i Informatyki UMK w Toruniu postępowania w sprawie nadania mi tytułu profesora nauk matematycznych nie zdawałem sobie sprawy, jakie jest to środowisko. Oczywiście, spotkałem już wcześniej kilku cwaniaków i megalomanów, ale tacy są wszędzie – prawo statystyki. Nie spodziewałem się jednak, że pozostali – porządni ludzie, wysokiej klasy naukowcy, świadomi wartości swojej, mojej i szarlatanów – będą tylko pionkami w rękach tych ostatnich. I dlatego właśnie czuję potrzebę, a nawet obowiązek, opisania tej sprawy na forum publicznym. Nie oczekuję poparcia, współczucia, potępienia – niczego. Tytuł profesora – po tym, co wiem teraz – nie ma już dla mnie żadnej wartości. Cieszę się, że nim nie zostałem.

Uwaga: W ramce z lewej strony tekstu głównego przedstawiam wykaz dokumentów związanych z opisywaną sprawą. Można je otworzyć, w formacie pdf, klikając tam nazwę odpowiedniego dokumentu. Łącza do tych załączników pojawiać się będą również w bieżącym tekście, wyróżnione niebieskim pogrubieniem.

Najpierw podstawowe akty prawne

  • USTAWA z dnia 14 marca 2003 o stopniach naukowych i tytule naukowym.
  • ROZPORZĄDZENIE MINISTRA EDUKACJI NARODOWEJ I SPORTU z dnia 15 stycznia 2004 w sprawie szczegółowego trybu przeprowadzania czynności w przewodach doktorskim i habilitacyjnym oraz w postępowaniu o nadanie tytułu profesora.

Wobec faktu, że mój macierzysty wydział Matematyki i Informatyki UMK nie ma praw prowadzenia postępowań profesorskich z nauk matematycznych w mojej dyscyplinie (informatyka teoretyczna), wniosek został skierowany do wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego (MIMUW). Zacznę od materiałów wymaganych przez MIMUW jako załączniki do wniosku:

Zaskoczył mnie punkt 4 tego spisu – „kandydat składa wydane publikacje (kilka) uznane przez Autora za najważniejsze”, i to w 6 egzemplarzach. Rozporządzenie (Rozdział 3, §20.1) wymaga jedynie przedstawienia „wykazu osiągnięć”. MIMUW poprawia prawo. Za chwilę trzech ignorantów, na mocy tak „poprawionego” prawa, zweryfikuje opinie ekspertów.

Styczeń-luty 2010 – Dziekan Wydziału Matematyki i Informatyki UMK proponuje mi wystąpienie wydziału o nadanie mi tytułu profesora. Wyrażam zgodę, przygotowuję wymagane przez MIMUW dokumenty.

Marzec 2010 – Komplet dokumentów przekazuję Radzie Wydziału Matematyki i Informatyki UMK. RW powołuje komisję (trzech wybitnych profesorów – z Torunia, Wrocławia i Warszawy) do rozpatrzenia tej sprawy.

Kwiecień 2010 – Komisja wypowiada się zdecydowanie pozytywnie. Rada Wydziału Matematyki i Informatyki UMK podejmuje uchwałę i przekazuje RW MIMUW wniosek o wszczęcie postępowania wraz z wymaganymi załącznikami:

Maj 2010 – Powołano komisję RW MIMUW do przeprowadzenia tej sprawy, w składzie: przewodniczący + 4 członków.

Czerwiec 2010 – Rada Wydziału MIMUW uchwala wniosek o wszczęcie postępowania. Recenzentami wyznaczonymi przez MIMUW są prof. Plandowski (MIMUW) i prof. Kutyłowski (Politechnika Wrocławska). Pozostałych dwóch recenzentów wyznaczy Centralna Komisja ds. stopni i tytułów naukowych.

Listopad 2010 – Drogą koleżeńską dowiaduję się, że recenzentami wyznaczonymi przez CK są prof. Pacholski (Uniwersytet Wrocławski) i prof. Zaionc (Uniwersytet Jagielloński).

Marzec 2011 – Od listopada do dziś nic się nie dzieje, ściśle mówiąc, nic do mnie nie dociera. Pod koniec marca jeden z kolegów (spoza UW) informuje mnie, że recenzje w sprawie mojego tytułu są w większości negatywne. Nic więcej nie wie.

5 kwietnia 2011 – Jeden z kolegów przekazuje mi wszystkie cztery recenzje mejlem.

7 kwietnia 2011 – Rozmowa z dziekanem toruńskim, na jego zaproszenie. Informuje mnie, że osoba trzecia przekazała mu recenzje i sugestię dziekana MIMUW wycofania wniosku. Stwierdza, że wycofa wniosek tylko wtedy, jeśli ja sobie tego życzę. Odpowiadam, że nie życzę sobie. Ustalamy, że wniosek nie będzie wycofany. Mam zamiar zachować milczenie, czekając na decyzję warszawskiej komisji i RW MIMUW.

18 kwietnia 2011 – Zmieniam zdanie. Piszę komentarze do recenzji negatywnych i wysyłam je do dziekana MIMUW, z prośbą o przekazanie ich członkom RW MIMUW.

  • Mój komentarz do recenzji prof. Kutyłowskiego, Pacholskiego i Zaionca

Po kilku godzinach dziekan warszawski informuje mnie, że przekazał moje komentarze przewodniczącemu komisji ds. postępowania o nadanie mi tytułu.

Maj 2011 – Jeden z kolegów powiedział mi, że komisja w mojej sprawie, oburzona drastyczną niekompetencją trzech negatywnych recenzji, zwróciła się do jednego z wybitnych uczonych o opinię w tej sprawie. Tym uczonym jest prof. Jean-Eric Pin z Francji – jedna z najważniejszych postaci współczesnej teorii języków formalnych.

Październik 2011 – Jeden z kolegów podszedł do mnie i powiedział:

– Kilka dni temu Pin przysłał swoją opinię. Komisja jeszcze nie rozmawiała o niej. Opinia jest bardzo dobra, są w niej zdania, z których będzie pan dumny. Opinia ta jest wprawdzie nieustawowa, ale zdania tak wybitnej postaci zignorować nie sposób. Komisja przemyśli, jak sformułować wniosek na posiedzenie Rady, na listopad, no może na grudzień.

Po chwili dodał:

– Nie jestem optymistą, co do stanowiska RW. To środowisko od lat samo siebie niszczy. I w końcu się zniszczy. Kiedyś chłop walił po prostu kłonicą, i to było uczciwsze.

Tu zacytuję kilka ważniejszych zdań z opinii prof. Pina:

Professor Ochmanski had a considerable influence on the development of the theory of traces. Not only he has obtained major results, but he also had collaborated with the most prominent researchers in this field... Professor Ochmanski's international recognition is very high...

Prof. Pin kończy swoją opinię zdaniem:

... his scientific achievements would classify him at the level of first class professor in France. Actually, I think his overall work on the theory of traces should rank him as one of the world leaders in this domain.

Grudzień 2011 – Dziekan MIMUW przekazuje mi mejlem Protokół Komisji z dnia 8 grudnia 2011 i dodaje: Zgodnie z zasadami prawnymi i zwyczajowymi może Pan przedstawić naszej Radzie Wydziału swój komentarz do recenzji.

Komentarz do recenzji, dokładnie ten sam, który przesłałem 18.04.2011, przekazałem panu dziekanowi z początkiem stycznia 2012.

Treść protokołu jest krótka, zacytuję go tutaj w całości.

Wobec faktu, że trzy recenzje dorobku naukowego spośród czterech są recenzjami negatywnymi, Komisja, pomimo pewnych zastrzeżeń, co do wnikliwości niektórych recenzji, proponuje zamknąć dalsze postępowanie w sprawie o nadanie tytułu naukowego drowi hab. Edwardowi Ochmańskiemu.

Komisja jednomyślnie (wyniki głosowania: za 5 głosów; nie 0 głosów; wstrzymało się 0 osób) postanowiła zwrócić się do Rady Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego o zamknięcie postępowania o nadanie tytułu profesora drowi hab. Edwardowi Ochmańskiemu.

Do dziś trudno mi uwierzyć, że poważni ludzie, w pełni świadomi, co jest grane, po sukcesie swojej akcji demaskującej (opinia prof. Pina), mogli się tak zachować.

Luty 2012 – Dziekan MIMUW informuje mnie (tradycyjnym listem papierowym), że

W dniu 23.02.2012 r. Rada Wydziału Matematyki, Informatyki i Mechaniki Uniwersytetu Warszawskiego w wyniku tajnego głosowania (10 głosów za, 32 przeciw, 24 wstrzymujących się, 2 nieważnych) nie poparła wniosku o nadanie Panu tytułu profesora nauk matematycznych.

i dodaje, że przysługuje mi prawo odwołania do CK za pośrednictwem RW MIMUW. Oczywiście, nie skorzystałem z tego prawa.

Marzec 2012 – Jeden z kolegów był uprzejmy przesłać mi

Cytowany tutaj fragment protokołu, dotyczący omawianej sprawy, jest podany w całości. Oczywiście zakładam, że protokół posiedzenia w pełni oddaje przebieg obrad. Do jego przebiegu jeszcze wrócę. Najpierw jednak skomentuję szerzej opinie recenzentów.

Omówienie recenzji i wypowiedzi recenzentów

Zawodowi macherzy od losu
Specjaliści od śpiewu i mas
Choćbyś nie chciał i tak znajdą sposób
Na swej wadze położą nie raz

(Lady Pank, sł. Andrzej Mogielnicki)

Jak wspomniałem wcześniej, w kwietniu 2011, a potem w styczniu 2012, przesłałem na ręce dziekana MIMUW mój komentarz do trzech recenzji negatywnych. Z wiarygodnego źródła wiem, że zgodnie z deklaracją pana dziekana został on włączony do materiałów lutowego posiedzedzenia RW MIMUW i był dostępny dla wszystkich jego uczestników. Jestem niezmiernie zdziwiony, że w trakcie obrad nikt z uczestników nawet o nim nie wspomniał. Jako członek rad naukowych (innych instytucji) byłem świadkiem dwóch podobnych reakcji kandydatów i w obu przypadkach były one na posiedzeniach dyskutowane przez recenzentów i innych uczestników obrad.

Recenzja prof. Kutyłowskiego

Już po zamknięciu postępowania przez RW MIMUW jeden z kolegów, po przeczytaniu mojego komentarza do recenzji, zadał bardzo ważne pytanie:

- Czy dobrze rozumiem, że w pracach [19] i [25] były jasne referencje objaśniające ich związek z, odpowiednio, [18] i [20]?

na które obszernie odpowiedziałem:

Jeszcze kilka słów o postawie prof. Kutyłowskiego. Rozporządzenie mówi wyraźnie:

Rozdział 3, §21.1. Recenzja w postępowaniu o nadanie tytułu profesora zawiera szczegółowo uzasadnioną ocenę, czy kandydat spełnia wymagania określone w art. 26 ustawy, oraz jednoznaczne stanowisko recenzenta w sprawie nadania lub odmowy nadania tytułu profesora.

Autor recenzji nigdzie nie formułuje wymaganego przez Rozporządzenie „jednoznacznego stanowiska w sprawie nadania lub odmowy nadania tytułu”. Gorzej, pisze on:

W świetle zaistniałej sytuacji, nie mogę udzielić poparcia dla wniosku o nadanie tytułu profesora dr hab. Edwardowi Ochmańskiemu w prowadzonym postępowaniu. Brak poparcia nie oznacza jednak jednoznacznie negatywnej opinii…

Recenzja jest jednoznacznie negatywna (brak wyników, łamanie praw, wszystko łatwizna), ale „nie oznacza to jednak jednoznacznie negatywnej opinii”. Ktoś to rozumie?

Dopiero na posiedzeniu RW MIMUW Prof. Kutyłowski ... podkreślił, że jego opinia jest również zdecydowanie negatywna (cytat z Protokołu).

Prof. Kutyłowski nie jest specjalistą w żadnej z dziedzin mojej działalności naukowej (języki formalne, sieci Petriego) i jest tego świadomy. Jak to możliwe, że człowiek, który sam pisze:

…jestem osobą o zainteresowaniach dosyć odległych od przedmiotu wniosku i mogę nie dostrzegać szeregu pozytywnych aspektów dorobku. (s. 1 recenzji)

oraz:

Jako osoba spoza tego środowiska… (s. 5 recenzji)

i jednocześnie tak wrażliwy na naruszenie dobrych obyczajów w nauce (s. 5 recenzji) pozwala sobie tak jednoznacznie przekreślić dorobek tak znaczący, bardzo ceniony i licznie cytowany, okraszając swoją opinię podłym oszczerstwem?

PS Niedawno prof. Kutyłowski został członkiem Centralnej Komisji ds. stopni i tytułów. Nałka polska umacnia swoje struktury.

Recenzja prof. Pacholskiego

Tu nawet nie ma czego komentować. Cała recenzja liczy 64 wiersze (niecałe 2 strony A4), z czego 42 to subiektywny wyciąg z mojego autoreferatu, po nich 15 wierszy stwierdzających krótko, jak tandetne i bezwartościowe (dowody rutynowe, proste, elementarne; żadnych motywacji, żonglowanie pojęciami.) są moje wyniki po habilitacji. Fakt, że prace te były publikowane w uznanym międzynarodowym czasopiśmie i na bardzo prestiżowych konferencjach, po recenzjach prawdziwych fachowców, pana Pacholskiego nie interesuje – ON wie lepiej, co stwierdza w ostatnim akapicie recenzji.

Recenzja prof. Zaionca

Konkluzja recenzji jest negatywna, recenzent uzasadnia ją następująco:

Najważniejsze zastrzeżenie dotyczące braku osiągnięć naukowych w okresie po habilitacji, które znacząco przekraczają wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym, podsumuję następująco:

  1. Lokowanie swoich prac po habilitacji w jednym krajowym czasopiśmie.
  2. Brak cytowań prac powstałych po habilitacji.
  3. Brak udziału dr. hab Edwarda Ochmańskiego w komitetach naukowych znaczących konferencji międzynarodowych.
  4. Brak kontaktów naukowych z zagranicznymi ośrodkami badawczymi.
    Kontakty takie wygasły po 1997 roku.

Zacznę od skomentowania punktów:

1. Lokowanie swoich prac po habilitacji w jednym krajowym czasopiśmie.
To „krajowe” czasopismo to Fundamenta Informaticae, powstałe w 1977 roku, jedno z bardziej znanych i cenionych na świecie czasopism informatycznych, wydawane przez rezydujące w Holandii wydawnictwo IOS Press. Redakcja mieści się w Warszawie, ale Komitet Redakcyjny tworzą wybitni uczeni z całego świata. Wśród autorów największe gwiazdy informatyki teoretycznej. Pana Zaionca nie ma wśród autorów FI.

2. Brak cytowań prac powstałych po habilitacji.
Czysta manipulacja. Prace z ostatnich lat mają przeważnie mało cytowań, im trudniejsze, tym mniej. Fakt kilkuset cytowań moich wcześniejszych prac pan Zaionc dyskretnie pominął.

3. Brak udziału dr. hab Edwarda Ochmańskiego w komitetach naukowych znaczących konferencji międzynarodowych.

To prawie prawda. Oprócz konferencji MFCS 2008, w której współprzewodniczyłem komitetowi programowemu i byłem bardzo aktywny w jej organizacji. Wygodnie było pominąć ten drobiazg. O udziale pana Zaionca w komitetach można poczytać na stronie www.forumakad.pl

4. Brak kontaktów naukowych z zagranicznymi ośrodkami badawczymi. Kontakty takie wygasły po 1997 roku.
Tak, ostatnie lata poświęciłem na budowanie informatyki teoretycznej w Toruniu. Wychowałem czworo doktorów, napisaliśmy kilka dobrych papierów. Świat też na tym zyskał i zauważył – byłem zaproszony, z referatem, na workshop Development and New Tracks in Trace Theory, tam też dwoje moich uczniów wygłosiło przyjęte referaty. To była dobra robota, nie żałuję, jestem dumny. Wycieczki do Japonii i Brazylii mnie nie interesują.

Najbrudniejszym elementem recenzji prof. Zaionca jest jego interpretacja Ustawy.
Ustawa mówi wyraźnie:

Tytuł profesora może być nadany osobie, która uzyskała stopień doktora habilitowanego, ma osiągnięcia naukowe lub artystyczne znacznie przekraczające wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym oraz posiada poważne osiągnięcia dydaktyczne, w tym w kształceniu kadry naukowej.

Ponadto, w szczególnych przypadkach, Ustawa pozwala nadać tytuł profesora osobie bez habilitacji. Jest oczywiste, że tytuł ten nadaje się za cały dotychczasowy dorobek, nie tylko po uzyskaniu habilitacji.

Prof. Zaionc pisze:

Najważniejsze zastrzeżenie dotyczące braku osiągnięć naukowych w okresie po habilitacji, które znacząco przekraczają wymagania stawiane w przewodzie habilitacyjnym...

Udając, że powołuje się na Ustawę, jawnie ją przekłamuje, dodając słowa w okresie po habilitacji. Recenzent podtrzymuje swoją „interpretację” (bo dodawanie własnych słów, istotnie przekłamujących Ustawę, to już nie jest interpretacja) w trakcie posiedzenia RW MIMUW:

Prof. Zaionc zwrócił uwagę, że najlepsze wyniki dr hab. E. Ochmański osiągnął przed habilitacją i zostały one właśnie „skonsumowane przez habilitację”. Natomiast Recenzenci oceniają cały dorobek, który musi być istotnie większy niż dorobek do habilitacji.

Podwójne kłamstwo! Znam niedawny przypadek skutecznego wystąpienia o tytuł profesora nauk matematycznych natychmiast po uzyskaniu stopnia doktora habilitowanego. Pan Zaionc mnie nie dziwi, to znana postać. Jednak bardzo dziwi mnie fakt, że wśród 68 uczestników posiedzenia RW MIMUW nie znalazł się nikt, kto by sprostował mylną „interpretację” pana Zaionca. Pomijam już oczywisty fakt, że mój cały dorobek jest rzeczywiście istotnie większy niż dorobek do habilitacji, co wyraźnie zauważa prof. Plandowski.

Uwagi końcowe

Prof. Pacholski – zawiść i megalomania.

Czy panowie Kutyłowski i Zaionc byli inspirowani? Nie wiem.

Tylko prof. Plandowski był recenzentem kompetentnym w zakresie mojej tematyki naukowej.

Komisja – uczciwi ludzie, ulegli presji małej silnej grupki. Doskonale wiedzieli, i nadal wiedzą, że ten tytuł mi się należał. Ale głosowali jednogłośnie przeciw. Zostali zastraszeni? Można tak powiedzieć, tylko co to za strachy – na lachy. Po prostu, wybrali „święty spokój”. Jeden z nich powiedział mi „ja chcę tam pracować jeszcze parę lat”. Wyrzuciliby go? Oczywiście nie, ale może ważny macher nie podałby mu ręki. Albo nie zgłosił do nagrody rektora. Święty spokój.

Sąd kapturowy – od początku do końca nie miałem nie tylko głosu, ale nawet żadnych informacji o przebiegu procesu z Wydziału MIMUW. Nazwiska recenzentów, recenzje, akcja komisji – tego wszystkiego dowiadywałem się prywatnie, od kolegów. Przyjęto wprawdzie mój komentarz, ale nikt o nim nie wspomniał na posiedzeniu RW. Takie kapturowe prawo zwyczajowe panuje w polskiej nałce od lat. Kandydat nie ma nic do gadania, decydują luminarze. Będziesz grzeczny, to pożyjesz.

Do moich Kolegów z Komisji


Marzec 68

To fragment tablicy, wmurowanej na dziedzińcu Waszego Uniwersytetu, upamiętniającej „Marzec 68”. Dedykuję Wam te słowa i polecam cały wiersz Norwida, z którego ten cytat pochodzi.